Warunki korzystania

Możesz pobrać moje projekty jako gratisy , możesz również przystosować je do własnych prac modyfikując kolor lub rozmiar.Jeśli chcesz przesłać mój projekt dalej podaj link do mojego bloga. Nie przywłaszczaj sobie mojej pracy jako własnej. Jeśli nie zaznaczono inaczej wszystkie prace są mojego autorstwa.

7 grudnia 2010

Pasiulindka i magiczny międzyczas

Odstępy między pisaniem kolejnych postów mam straszne. Znowu minął ponad rok i nastała dla nas kolejna, zupelnie nowa rzeczywistość. A mianowicie rzeczywistość z Pasiulindką. Pasiulindka to nowy półroczny członek naszej rodziny, a w związku z jej pojawieniem się w naszym domu szczególnego znaczenia nabrało pojęcie międzyczasu. Międzyczas, a co to takiego? Miedzy powieszeniem jednego prania, a wyjęciem z pralki drugiego jest "międzyczas", w którym można zasiąść przy laptopie w celu zakupu filiżanki. Wielokrotnie zdarza mi się tak robić. Ten "międzyczas" możemy wykorzystać na inną pracę domową, ale nie takie ma być przeznaczenie "międzyczasu". To czas na moje przyjemności. Gdy przygotuję wszystko do obiadu i coś się tam gotuje, to nie wyszukuję sobie nowych zajęć, tylko dyskretnie doglądając, bezczelnie czytam książkę, choćby to miały być trzy strony. Cenną umiejętnością wydaje mi się też podwójne wykorzystanie czasu. Doprowadzanie twarzy do perfekcji rano jest przyjemnym zajęciem, ale przyjemność można zwielokrotnić pijąc w tym samym czasie smaczną kawę z mlekiem. Ja tak właśnie robię. Albo sprzątanie, czynność nudna, ale robi się przyjemniej gdy sprzątamy przy muzyce. Możemy nawet poczuć się wtedy jak na koncercie. Ja puszczam nagranie z koncertu "Live at the Wembley" Queen'u i sprzątam tanecznym krokiem. Musimy też pamiętać, że pewne rzeczy robią się same: pranie się samo pierze, naczynia w zmywarce też się same myją, więc wtedy też mam czas dla siebie. Ja przeglądam portale turystyczne, genealogiczne, czytam ulubioną gazetę, oglądam zdjęcia. To są moje przyjemności, choć czasem trwają tylko kilkanaście minut. I najważniejsze: staram się wykorzystywać czas na bieżąco i nie poganiać samej siebie. Cieszę się małymi chwilami wytchnienia. A czasami mam czas tyko dla siebie. Na wieczór jak rodzina już śpi a ja wyplączę się z wszystkich zajęć, czasów wykorzystanych podwójnie i "międzyczasów". Wtedy mam czas tylko dla siebie no chyba, że...usnę. Pozdrawiam wszystkie zapracowane kobiety. Dbajcie o siebie i pamiętajcie, że: "w życiu piękne są tylko chwile".

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz