Warunki korzystania

Możesz pobrać moje projekty jako gratisy , możesz również przystosować je do własnych prac modyfikując kolor lub rozmiar.Jeśli chcesz przesłać mój projekt dalej podaj link do mojego bloga. Nie przywłaszczaj sobie mojej pracy jako własnej. Jeśli nie zaznaczono inaczej wszystkie prace są mojego autorstwa.

1 lutego 2011

Maria i Magdalena

Maria i Magdalena autorstwa Magdaleny Samozwaniec to jedna z moich najbardziej ulubionych książek. Pełna ciepła i życzliwej ironii opowieść o czasach młodości córek Wojciecha Kossaka. Na tle artystycznej bohemy Krakowa Kossakówny, czyli autorka i jej siostra Maria Pawlikowska Jasnorzewska "Lilka" dorastają, wychodzą za mąż i rozwodzą się. Ich rodzinny dworek - Kossakówka - jest ostoją gdzie poważne "Mamidło" zawsze czeka na córki, a figlarny tata Wojciech inspiruje i zachęca do coraz to nowych żartów. Artystyczne dusze uczestniczą w towarzyskich rautach, wykpiwając przy tym co zacniejsze matrony krakowskie i szydząc z wszechobecnej dulszczyzny i drobnomieszczaństwa. Książka jest barwna, skrzy się humorem i zawsze poprawia mi nastrój jak dobra kawa z mlekiem.Bardzo polecam!


A teraz będę się chwalić. Mój kochany mąż w niedługim odstępie czasu kupił mi dwie figurki kobiet, na które już od dawna miałam ochotę. Najpierw była figurka siedząca na ludwikowskim taborecie, którą roboczo nazwałam Gilda. Nie wiem dlaczego skojarzyła mi się z Ritą Hayworth z filmu o takim właśnie tytule. Ale jak teraz popatrzyłam już na obydwie figurki to zainspirowana właśnie wyżej wspomnianą lekturą postanowiłam je nazwać Maria i Magdalena. Przy czym wydaje mi się, że Maria to powinna być ta siedząca na podłodze. Ona podobno tak właśnie pisała swoje wiersze.
A to moja graficzna wariacja na temat Marii i Magdaleny:

2 komentarze:

  1. Także jestem wielbicielką tej książki i bardzo mi się podoba Twoja wariacja na temat :) Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję za miłe słowa. Mój egzemplarz "Marii i Magdaleny" jest już mocno zaczytany. Czytam go co jakiś czas, a zaczęłam w liceum. Hmm... to już było dość dawno...Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń