Warunki korzystania

Możesz pobrać moje projekty jako gratisy , możesz również przystosować je do własnych prac modyfikując kolor lub rozmiar.Jeśli chcesz przesłać mój projekt dalej podaj link do mojego bloga. Nie przywłaszczaj sobie mojej pracy jako własnej. Jeśli nie zaznaczono inaczej wszystkie prace są mojego autorstwa.

24 lutego 2012

Presco Investments - ostrzeżenie

Zależy mi aby dowiedziało się o tym jak najwięcej osób, stąd mój link do mojego profilu na FB , gdzie znajdziecie więcej informacji i jeszcze dodatkowo linki do bloga i artykułu gdzie jest wszystko wyjaśnione. Od przedwczoraj mój mąż nieoczekiwanie jest jednym z takich "przypadków". Może to spotkać dosłownie każdego z nas w każdej chwili

https://www.facebook.com/profile.php?id=100001067893007#!/profile.php?id=100001067893007
http://betweenblankpages.wordpress.com/2011/12/10/presco-investments-zarabia-na-niewiedzy-ludzi/
http://wyborcza.biz/finanse/1,105684,10523278,Dlugu_zycie_po_zyciu.html

Pozdrawiam

13 komentarzy:

  1. Lubię zagladać na Pani bloga,czasami nawet coś sobie ściągnąć ( dziękuję za udostępnianie obrazków!). I dziękuje też za nagłośnienie tej sprawy. Wprawdzie mnie ona nie dotyczy - na razie?! - ale poczytałam zamieszczone linki (nie mam FB)i już poczułam się lepiej, bo wiem, co może się zdarzyć. Trzymam kciuki z pomyślne rozwiązanie tego problemu. Pozdrawim serdecznie.
    Iza

    OdpowiedzUsuń
  2. Witam!
    Dzisiaj mąż otrzymał pisemko od powyższej firmy... Czy odwoływali się Państwo? Jak potoczyła się sprawa dalej?

    OdpowiedzUsuń
  3. Witam!
    Dziś również otrzymaliśmy list od powyższej firmy. Odwołaliście się? Jak dalej potoczyła się sprawa?

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak, odwołaliśmy się do e-sądu w Lublinie, bo ta firma ściśle współpracuje właśnie w z tym sądem w zakresie zaocznego wydawania wyroków. Wiem, że odwołanie dotarło do sądu, póki co nikt nam nie zajął żadnych pieniędzy i czekamy na jakiś urzędowy odzew z tamtej strony.

    OdpowiedzUsuń
  5. nie pamiętam już do ktorego roku obowiązywało prawo, które nakazywało sądom sprawdzać czy dług jest przedawniony. Potem udowodnienie przedawnienia długu przeniesiono na dłuznika. Nikt sie nie zastanawiał nad tym, czy dłużnik jest faktyczny czy wyimaginowany. Wprowadzenie e-sądów dodatkowo zagmatwało sprawę - rzekoma rewolucja w sądownictwie spowodowała lawine problemów dla zwyczajnych i nieświadomych ludzi. Powód jest prosty - e-sąd nie sprawdza legalności i zasadności wniosku o zapłatę , po prostu potwierdza ten fakt bez rozpatrywania jakichkolwiek przesłanek. To tak jakbym ja potwierdził koledze, że ktos inny jest mu cos winien. Tylko, gdy ja tak zeznam - jako osoba prywatna - to zostane postawiony przed innym sądem za składanie fałszywych zeznań a e-sąd składa te "zeznania" bezkarnie umozliwiając łaknacym pieniędzy firmom windykacyjnym prowadzenie swojego procederu - czasem absolutnie bandyckiego. Ludzie bojąc sie konsekwencji płacą bez szemrania - w praktyce notuje się tylko 3% odwołań od nakazu zapłaty.
    Wszystko ociera się nieomal o teorie spiskową - komuś zależało na wprowadzeniu takich zmian w prawie , by ktoś mogl na tym zarabiać. I ten ktoś był na tyle silny, że udało mu sie te zmiany przeforsować. Idiotyczne ?.. dlaczego ? ..bo teoria spiskowa?.. Alez wlaśnie dlatego prawdziwe. Jedynym sposobem na rozwiązanie problemu to przywrócenie poprzednio funkcjonującego prawa - przecież chyba również dlatego płacimy podatki , by instytucja państwoa ( sąd) nas przed czyms bronił. Można sobie pisać o uczciwości w płaceniu swoich rachunków lecz jeśli istnieje prawna możliwość przedawnienia długu to róznież powinna istnieć mozliwość automatycznej ( czyli prowadzonej z urzędu ) obrony i wykazania przedawnienia. Nie przez podatników , którzy o prawie i procedurach maja mierne pojęcie tylko właśnie przez instytucje państwowe , ktore na straży prawa powinny stać. Więc może jakaś akcja obywatelska na rzecz przywrócenia poprzedniej wykładni i powrotu do praktyk sprzed wylobbowanej ( uczciwie lub i nie ) zmiany ?

    OdpowiedzUsuń
  6. nie pamiętam już do ktorego roku obowiązywało prawo, które nakazywało sądom sprawdzać czy dług jest przedawniony. Potem udowodnienie przedawnienia długu przeniesiono na dłuznika. Nikt sie nie zastanawiał nad tym, czy dłużnik jest faktyczny czy wyimaginowany. Wprowadzenie e-sądów dodatkowo zagmatwało sprawę - rzekoma rewolucja w sądownictwie spowodowała lawine problemów dla zwyczajnych i nieświadomych ludzi. Powód jest prosty - e-sąd nie sprawdza legalności i zasadności wniosku o zapłatę , po prostu potwierdza ten fakt bez rozpatrywania jakichkolwiek przesłanek. To tak jakbym ja potwierdził koledze, że ktos inny jest mu cos winien. Tylko, gdy ja tak zeznam - jako osoba prywatna - to zostane postawiony przed innym sądem za składanie fałszywych zeznań a e-sąd składa te "zeznania" bezkarnie umozliwiając łaknacym pieniędzy firmom windykacyjnym prowadzenie swojego procederu - czasem absolutnie bandyckiego. Ludzie bojąc sie konsekwencji płacą bez szemrania - w praktyce notuje się tylko 3% odwołań od nakazu zapłaty.
    Wszystko ociera się nieomal o teorie spiskową - komuś zależało na wprowadzeniu takich zmian w prawie , by ktoś mogl na tym zarabiać. I ten ktoś był na tyle silny, że udało mu sie te zmiany przeforsować. Idiotyczne ?.. dlaczego ? ..bo teoria spiskowa?.. Ależ wlaśnie dlatego prawdziwe. Jedynym sposobem na rozwiązanie problemu to przywrócenie poprzednio funkcjonującego prawa - przecież chyba również dlatego płacimy podatki , by instytucja państwoa ( sąd) nas przed czyms bronił. Można sobie pisać o uczciwości w płaceniu swoich rachunków lecz jeśli istnieje prawna możliwość przedawnienia długu to róznież powinna istnieć mozliwość automatycznej ( czyli prowadzonej z urzędu ) obrony i wykazania przedawnienia. Nie przez podatników , którzy o prawie i procedurach maja mierne pojęcie tylko właśnie przez instytucje państwowe , ktore na straży prawa powinny stać. Więc może jakaś akcja obywatelska na rzecz przywrócenia poprzedniej wykładni i powrotu do praktyk sprzed wylobbowanej ( uczciwie lub i nie ) zmiany ?

    OdpowiedzUsuń
  7. eszcze jedno powininem dodać do powyższego. Dotyczy to owej zmiany prawa składającej na barki dlużnika obowiązku podniesienia kwestii przedawnienia. Pierwszy etap egekucji dlugu w bezpośredniej relacji dłużnik -wierzyciel jest zrozumiały i ma wszelkie znamiona sensownego działania. Natomiast etap drugi czyli egzekucja po sprzedaży przypomina zwyczajny handel prowadzący wyłącznie do osiągnięcia korzysci przez firmę skupującą długi. Nie ma nic wspólnego z logiką i duchem prawa stanowiącego o konieczności płacenia długów. Prawo, zarówno w swoim duchu jak i literze powinno zapobiegać spekulacyjnym operacjom zmierzającym wyłacznie do osiągnięcia korzyści materialnych bazującym na niewiedzy dlużnika oraz w wileu wypadkach przypadkowych i wykorzystywanych przez spekulanta ( czyli firmę tzw . windykacyjną ) okoliczności - np. zmiana adresu. Nie mówię juz o celowych i świadomych działaniach tego spekulanta polegających np. na wysyłaniu wezwań pod niewłaściwy adres. Z prawa i jego zapisów uczyniono maszynke do robienia pieniędzy dla pewnych nielicznych grup, których pozycja ( w sensie mocy oddzialywania na ustwodawcę ) była na tyle silna, by to prawo zmienić wprowadzając pozornie drobna zmianę kodeksową. To jest skandal , zwyczajny skandal. Przestępcze działanie oparte na spekulacyjnych praktykach zalegalizowane przez zmienione normy prawne nie mające nic wspólnego z naprawą szkody lub zadośćuczynieniu roszczenia. Ktoś, kto stał lub stoi za tą zmiana w przepisach prawnych doskonale wiedział co czyni. Miało to na celu wyłącznie otwarcie nowej formy niezłego biznesu.

    OdpowiedzUsuń
  8. Operatorzy telefoni komórkowej, dostawcy internetu, firmy zapewniajace dostęp do telewizji, firm energetyczne, itp. często posiadają błędne zapisy w zakresie rozliczeń z klientami. W sytuacji gdy klient zrywa umowę niejednokrotnie sprzedają roszczenia wobec klientów firmom windykacyjnym, zaś firm windykacyjne usiłują różnymi sposobami wyegzekwować płatności od klientów.

    Firmy windykacyjne niejednokrotnie celowo wskazują nieaktualne adresy (niekiedy nieprawdziwe)zamieszkania osób wobec których występują z pozwami w postępowaniu upominawczym. To w dalszej konsekwencji powoduje, że nakaz zapłaty wydany w postępowaniu upominawczym staje się wykonalny a komornik zaczyna egzekwować pieniądze od pozwanej osoby.

    Standardową scieżką kontr-działania, która zwykle spowoduje utratę ważności przez tak wydany nakaz zapłaty jest przesłanie do sądu pakietu pism procesowych, w tym:

    1. złożenie wniosku o przywrócenie terminu do złożenia sprzeciwu od nakazu zapłaty
    2. złożenie sprzeciwu od nakazu wraz z wnioskiem o przekazanie sprawy sądowi według miejsca zamieszkania pozwanego
    3. złożenie zażalenia na nadanie klauzuli wykonalności nakazowi zapłaty (opłata sądowa 30 zł.),
    4. dodatkowo - w celu wstrzymania egzekucji - złożenie wniosku do sądu o wstrzymanie egzekucji i ewentualnego powództwa opozycyjnego (co można zawrzeć w ramach pkt 1).

    Ponadto, po złożeniu ww. pism, wskazane jest przesłanie informacji do komornika z żądaniem wstrzymania egzekucji do momentu rozstrzygniecia przez sąd ww. wniosków.

    Takie pisma można próbować przygotować samemu lub powierzyć to kancelarii prawnej. Przykładowo takie usługi świadczy kancelaria radcowska Bieleccy w Warszawie (kancelaria@kancelaria-bieleccy.pl), która za przygotowanie ww. pakietu projektów pism pobiera 295 zł. Pozwany we własnym zakresie wysyła te pisma do sądu. Bardzo istotne jest dotrzymanie terminu na wysłanie tych pism - zwykle 7 dni od momentu otrzymania pisma od komornika.

    Na skutek wniesienia tych pism nakaz zapłaty powinien utracić moc, a sprawa będzie przekazana do sądu właściwego dla miejsca zamieszkania pozwanego . Nowy sąd (jeśli np. nakaz wydał sąd "elektroniczny" w Lublinie)powinien wezwać Pozwanego do ponownego wniesienia sprzeciu. Wówczas nalezy ponownie przygotować sprzeciw (wykorzystując np. wzór przygotowany przez kancelarię), załaczyć dowody i opisać stan faktyczny (w tym dlaczego kwestionujemy nakaz). Niekiedy wystarczy zarzut przedawnienia, a innym razem konieczne będzie udowodnienie, że kwot której domagała się firma windykacyjna (np. PRESCO) została zapłacona (dodody zapąłty, dodowy przelewu, itp.). Jeśli nie doszło do przedawnienia roszczenia (3 lata dla roszczenia okresowego), a jednocześnie nie dysponujemy dowodami, że opłaciliśmy daną kwote, istnieje ryzyko, że sprawa zostanie przegrana.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja też miałem problem z nimi. Skorzystałem z pomocy serwisu sprzeciw od nakazu zapłaty. Samemu chyba nie dałbym rady.

    OdpowiedzUsuń
  10. Wszystko to prawda dokładnie tak jak napisali moi poprzednicy. Broniąc się przed tymi złodziejskimi praktykami można skorzystać z pomocy osób trzecich czy też prawników działających na naszą korzyść w tej sprawie. Warto jednak jeśli nie chcemy ponosić dodatkowych kosztów pokusić się o samodzielną próbę powalczenia z e-sądem i komornikiem. Wymaga to postudiowania przykładowych dokumentów w necie i napisania na ich podstawie własnych. Jest jednak tak, że jeśli komornik ma już nakaz egzekucji domniemanego długu to i tak nam zabierze co ma zabrać nawet jeśli wysłaliśmy dokumenty do e-sądu. Wtedy musimy czekać na wyrok i zwrot zajętych kwot. Ciężko, ale można przez to przebrnąć.

    OdpowiedzUsuń
  11. witam. czy ma pani może do udostępnienia jakby takie pismo miało wyglądać własnie dziś zajeli mi 2 tyś z wypłaty nie mam pojęcia za co jestem załamana mam 2 dzieci jak się odwołać by zwrócono mi pieniądze nigdy nie miałam z sądem czy policją do czynienia.

    OdpowiedzUsuń
  12. Przeczytałam ten komentarz dopiero teraz ale jeśli mogę jeszcze jakoś pomóc to bardzo proszę o maila na adres: zieba73@o2.pl. Będę wiedzieć z kim rozmawiam :)

    OdpowiedzUsuń