Warunki korzystania

Możesz pobrać moje projekty jako gratisy , możesz również przystosować je do własnych prac modyfikując kolor lub rozmiar.Jeśli chcesz przesłać mój projekt dalej podaj link do mojego bloga. Nie przywłaszczaj sobie mojej pracy jako własnej. Jeśli nie zaznaczono inaczej wszystkie prace są mojego autorstwa.

7 marca 2012

Uwielbiam pióra !

Nie, nie ptasie, choć jakieś retro boa czasem mogłoby się przydać :) Mam na myśli pióra wieczne. Temat jakoś sam mi się nasunął, gdy spojrzałam na tła moich blogów. Prawie na każdym jest jakieś pióro do pisania !

Zawsze uwielbiałam pisać piórem. Pisałam piórem przez całą podstawówkę, liceum i studia. Teraz uwaga! Będą reklamy! (a co mi tam).
Zaczynałam od skromnego niebiesko - srebrnego Pelikana, ale takiego prawdziwego, nie podrabianego, którego dostałam od koleżanki, której Tata był w ówczesnym RFN. Pióro było więc z "z Niemczech" jak mawiała moja podstawówkowa koleżanka. Z " Niemczech" było zresztą u niej i od niej u mnie wiele rzeczy, głównie słodyczy i przyborów szkolnych. Wspominam to z prawdziwa nostalgią, zwłaszcza że jej mama była szczodrą osobą i nigdy nie wyszłam od niej z pustymi rękami. Ot, dygresja :)
Gdzieś w środkowych latach szkoły podstawowej eksploatowałam jasnozielone chińskie pióro ze złotymi wykończeniami. Pamiętam, że świetnie, cieniutko pisało (choć później co do tego preferencje mi się zmieniły) Pióro pisało do momentu, aż któregoś dnia nie znalazłam go podeptanego razem z piórnikiem na podłodze. Byłam wściekła i naprawdę smutna, a mój Tata, który ma chyba podobnie jak ja co do piór i podobnych gadżetów, chciał robić szkolne dochodzenie, kto się w ogóle ośmielił ...
Zamiast dochodzenia gdzieś chyba w siódmej albo ósmej klasie dostałam do wiecznego używania jedno ze szkolnych, pieczołowicie przechowywanych piór rodziców. Było to chyba chińskie, czarne  Hero Mamy. Ta czerń mi wtedy nawet dobrze grała z buntowniczymi, nastolatkowymi nastrojami. Poza tym pióro pasowało mi kolorystycznie do szkolnego, czarnego swetra cierpliwie wydzierganego przez babcię według mojego wzoru. Pióro było wieczne, ale bardziej z nazwy, choć pisałam nim od końca szkoły podstawowej aż przez cztery lata liceum. Później pióro odmówiło współpracy, albo też dyplomatycznie i z wyczuciem usunęło się w cień, bowiem na horyzoncie pojawiło się pióro...miłosne. Piękny bordowo-rudy Parker ze złotą stalówką był piórem od Niego. Tym piórem pisałam przez całe studia, używałam go też w mojej pierwszej pracy. Mam do niego mocno emocjonalne podejście, choć teraz leży spokojnie w szufladzie obok Jego czarnego Parkera. Nie używamy już naszych piór do pisania ...

Właśnie się ostatnio zorientowałam, że mi tego brakuje w dobie codziennego stukania w klawiaturę, albo klawisze telefonu. Ale pióro nie lubi pośpiechu, nie można go odłożyć jak długopisu, tylko trzeba zamknąć i za chwilę znowu otworzyć. Trzeba pisać starannie... za dużo czynności jak na obecne tempo życia. I tu właśnie tkwi pułapka bo na co dzień mamy mało takich celebrowanych chwil. Klik, klik i po sprawie.

A ja się właśnie zbuntowałam i wysłałam wniosek do archiwum napisany ręcznie moim piórem. Zobaczymy czy przyjmą takowy.
Pozdrawiam wszystkich, którzy dobrnęli do końca tego długiego posta, napisanego nie piórem niestety :)


4 komentarze:

  1. Witaj Frezjo:)
    Uwielbiam pisać piórem:)mam zachomikowanych parę,bardzo starych, po Tacie, Babci...Pisanie nimi, to czysta przyjemność:)
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  2. Witam Cie kochana. Musze powiedziec, Ze ja tez wspominam z sentymentem te czasy. Pamietam dobrze Twoje pioro ze zlotymi koncowkami.Ale co do swetra od babci to musze Cie poprawic to byl kolor granatu czyli granatowy. Zazdroscilam Ci uzdolnionej babci i pieknego swetra.Do niego byl dopasowana w takim samym kolorze worek, ktory sama uszylas. ALE PIORO BYLO SWIETE!!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. No świetnie, wszystko się zgadza :) Tylko ja bym chciała bardzo wiedzieć, co to za dusza napisała ? Tzn. domyślam się, ale nie mam pewności. Słucham ??

    OdpowiedzUsuń
  4. To ta Twoja kolezanka ze szkolnej lawy. Ta ktora wzdychala do Thomasa Andersa kiwajac sie w takt muzyki z wielkimi sluchawkami na uszach. No chyba juz wiesz kto.

    OdpowiedzUsuń